Zegarki - Gothic Layouts


BUDRYS
i wszystko jasne!


Księga gości

Odwiedź...
zostaw swe tchnienie
w wietrze



Archiwum
2005
październik (1)
listopad (5)
grudzień (10)

2006
styczeń (5)
luty (3)
marzec (6)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (5)
lipiec (3)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (1)
listopad (2)
grudzień (1)

2007
styczeń (2)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (4)
lipiec (2)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2008
styczeń (1)
luty (1)



Ulubieni
Tanis

Kaja
Kocix
Lorellin
Matti
Mruffka
Sprężynka
Tasmus


Layout by Gothic Layouts
Picture by Atris


My School
UNDERGROUND
Forum UNDERGROUND
My Class
Troszkę moich zdjęć
(i nie tylko)

Szablony
Młode talenty
Coś dla prawdziwych gangsterów
Zarządaj swoją planetą



jestem wiecznym żebrakiem
co żebrze w twoim sercu

(nieśmiało uśmiechniętym cierpliwym milczącym
z tabliczką na
piersi
NIEWIDOMY) tak jestem
tym osobnikiem od którego jakoś nigdy
nie możesz się uwolnić (i który

nie prosi o nic więcej niż
tylko o trochę marzeń aby się utrzymać
przy życiu)
swoją drogą, kochana

mogłabyś bądż co bądż
rzucić mu pare myśli

może nawet maleńką miłość,
coś czego nie możesz
upchnąć komu innemu: na
przykład jakąś
złamaną obietnicę-

może wtedy zacznie (słysząc że coś
wpadło w jego kapelusz) szukać tego
błądzącymi palcami; aż znalazłszy

to
co wrzuciłaś
pójdzie
sobie tuptuptup z twojego mózgu, nadziei, życia
aby (skwapliwie znikając za rogiem
ulicy) już nigdy ci się nie naprzykrzać.


edward estlin cummings


LUBIĘ, KIEDY KOBIETA... >> sobota, 9 września 2006 16:05:50

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
komentarze [9]

BÓL >> piątek, 8 września 2006 18:33:35

pierwszy ból
po smutnym spojrzeniu anioła
czułem dopiero
gdy uśmiechu tego
szybko ujrzeć nie miałem
komentarze [0]

PODSUMOWANIE >> sobota, 2 września 2006 13:29:13

Niestety nadszedł czas by podsumować Wakacje 2006...:(
Na wstępie powiem, że były to najlepsze wakacje w moim życiu...
A wyglądało to mniej więcej tak:

23-24 czerwca: wyjazd z NHG i koncert w Żurominie
25 czerwca: od rana na Grabinie, wieczorem wyjazd do Micza do pracy i pierwsza impreza
9 lipca: powrót z Murzynowa, zaczynamy przygotowania do megabiby w Serbii
14-28 lipca: Lans i Bans w Serbii
6-15 sierpnia: XXV Piesza Pielgrzymka z Płocka do Częstochowy
22-24 sierpnia: Koszelówka
25 sierpnia: Desant
30 i 31 sierpnia, 1 września: próby i koncert z Minstrel'em
2 września (dziś): ślub i wesele (jako OT)
3 września (jutro): impreza w Interq

Wakacje nie byłyby tak nadzwyczajne, gdyby nie towarzystwo pewnych dwóch osób, czyli PoQsy (kochanej, z którą spędzałem mnóstwo czasu, choć zawsze moglibyśmy spędzać go więcej [przepraszam za to że byłem potworem]) i Kłopota (frendsa, z którym te wakacje planowaliśmy i chyba pierwszy raz nasze plany wypaliły [z małymi wyjątkami typu Woodstock, czy Osiek]. DZIĘKI WIELKIE KOCHANI!

Oczywiście była również masa innych osób, dzięki którym kapitalnie spędzałem czas: Miczu i Gapa, Rzułty i Afro, Marta, ekipa Koszelka i jeszcze osoba, która epizodycznie wpisała się w te wakacje, ale było to dość ważne-Kocix.
Pozdrawiam również wszystkich, których nie chce mi się wymieniać, którzy mieli ze mną do czynienia w te wakacje.
komentarze [3]

Powrót